Rozmowa z niesamowitym Grzegorzem Walkowskim – podniebnym fotografem, członkiem naszej Grupy.

Kim jesteś czym się zajmujesz?

Od kiedy pamiętam, podziwiałem pejzaże i fotografowałem. Kiedyś fotografowałem aparatem fotograficznym. Początkowo analogowym, potem cyfrowym. Zachowałem w pamięci wiele miejsc naszego regionu do których często dziś wracam.

Zdjęcia i filmy dronem robię już od kilku lat. Była to moja pasja, ale by móc się spełniać zawowodowo i wykonywać loty poza zasięgiem wzroku potrzebowałem wymaganych uprawnień wydawanych przez Urząd Lotnictwa Cywilnego-BVLOS, . To moja praca i pasja, prowadzę firmę DronCreate i realizuję sesje zdjęciowe w fotografii biznesowej i promocyjnej.

Ostatnio wspólpracuję z develloperami w zakresie dokumentacji placów budowlanych . Ciekawym doswiadczeniem są inspekcje rolnicze w naszym regionie. Oczywiście fundamentem są prace uwieczniające piękne obrazy z lotu ptaka.

Z zawodu jestem trenerem personalnym to zawód, który łączy kilka profesji w jedną. Mówiąc ogólnie, moim zadaniem jest przeprowadzenie podopiecznego poprzez treningi do wymarzonej sylwetki!

Muszę być trochę menagerem aby trening przynosił zamierzone cele, musi być odpowiednio zaplanowany. Moja rola to zwiększanie świadomości podopiecznego na temat jego ciała. Działam jako Motywator jestem buforem bezpieczeństwa, że w momencie kryzysu spowoduje ładowanie baterii i przypływ energii.

Lubuskie jest niesamowite, bo….?

Powiedziałbym, że nie tylko niesamowite, ale i nieskończone. Nigdy nie liczyłem miejsc, które fotografowałowem ale wiem, gdzie mnie jeszcze nie było.

Myślę, że trwa to już 2 lata, a inspirujących terenów nie brakuje Miejsca jakie fotografuję to przede wszystkim województwo lubuskie, a w nim przepiękne tereny: parków, zieleni, rzek, jezior ale i przestrzeni industrialnych.

Moje fotografie lotnicze to liryczne kompozycje przyrody. Prawie nic nie pozostawiam przypadkowi, koncepcja powstaje po locie próbnym. Do wirtualnego komponowania zdjęć używam aplikacji mapujących przestrzeń, robię to przed przybyciem na miejsce.

Kilka z ostatnich zdjęć, zatytułowane Wyspy, pokazują lubuskie zakątki na wodzie. Drzewa rzucają zachwycające cienie, przypominające niejednokrotnie panoramę miasta. Takich miejsc fotografuję najwięcej, myślę, że mam ich około 350. Każdy lot to około 200 ujęć. Tygodniowo to od 10 do 20 lotów.

Najciekawsze miejsca w regionie?

Lubuskie wydaje się „nieziemskie”, każde ujęcie ma swoje miejsce na mapie. Mam nadzieję, że pokazuję w ten sposób, iż cały świat nadal czeka na odkrycie tak jak nasze wojwództwo.

Tam, w niebie widoki są tylko piękne, zarówno miast jak i wsi, ale są miejsca, które zachwycają, to na pewno Ośno Lubuskie, Zbąszynek, Lubniewice, Międzyrzecz, Pszczew i wieś Wysoka. Piękno, to zapis myśli, uczuć i emocji często też czasu. Zatem jeżeli fotografie Lubuskiego rozbudzają pożądane emocje, pokazują patynę czasu, to nie mogą być brzydkie.

Do zweryfikowania i oceny urody lubuskich obrazów zapraszam na moją stronę internetową https://droncreatewalkowsk.wixsite.com/dron oraz grupy miłosników fotografii wojewóztwa lubuskiego, na portalu FB Niesamowite Lubuskie.

Turystyka – mocne i słabe strony województwa lubuskiego?

Zawsze najciekawsze jest to czego nie możemy podejrzeć nawet przechodząc obok, myślę tu o obiektach zamkniętych, szczególnie militarnych. Latam zawsze latam w takich miejscach, ze stosownym pozwoleniem władz lokalnych i najcześciej na ich życzenie dlatego nie mogę publikować takich fotografii ani ich posiadać, ale widok pozostaje na długo w pamięci.

Miejsce niewiedoczne, a zaskujące w lubuskim to cypel we wsi Wyskoka – ukryty zupełnie z brzegu a wynurzający się z wody w widoku zarejestrowanym obiektywem mojego drona. Nieskończoną mocą Lubuskiego są jeziora a słabością brak zintegrowanej promocji. Dlatego tym bardziej chcę docenić taką inicjatywę, jaką jest portal Niesamowite Lubuskie.

Otwarty mikrofon – czyli kilka słów od siebie.

Moje powroty na lubuskie jeziora wiążą się często z potrzebą nie tylko rejestracji, czy dokumentacji miejsca, ale ciągłego doświadczania warsztatu ze względu na porę roku, warunki atmosferyczne, ale i z powodów lokalnego patryiotyzmu, jakim są powroty do Ośna.

Ciągle wracam do Lubniewic, zaglądam przez obiektyw do tych miejsc wiosną, latem, jesienią i zimą. Te urocze jeziora tchną błękitem, chwytają i zatrzymują światło są zimne latem i ciepłe, gdy wokół śnieg i mróz. Od lat toczy się dyskusja czy fotgrafia jest sztuką?

Dla mnie sztuką jest odkrywanie i zapisywanie notatek fotograficznych, kadrów zapisanych już w pamięci, odsłoniętych na nowo.