Rozmowa z niesamowitą dr Anną Polak

Kilka słów o mnie

Nazywam się Anna Polak. Pochodzę z Lubska, jednak moje losy związane były do tej pory w dużej mierze z Żarami, Zieloną Górą i południem Europy – Włochami.
Jestem z wykształcenia doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii. Zgłębiam dzieje Łużyc wschodnich Dolnych i Górnych, szczególnie kwestie dotyczące społeczeństwa, zabytków oraz kultury. Pasjonuję się fotografią. Moje prace zobaczyć można w wielu opracowaniach.

Ponadto tworzę publikacje oraz artykuły prasowe. Jestem wielbicielką podróży i zwierząt, a prywatnie wegetarianką. Pomimo, że miałam przyjemność ukończyć także kierunek studiów ściśle powiązany z turystyką, to zawodowo nie pracuję w tej branży. Chociaż kto wie, jeszcze wszystko przede mną…

Lubuskie jest niesamowite, ponieważ…

to obszar magiczny, pełen miejsc wyjątkowych – odkrytych, ale także takich, które wciąż czekają na ich poznanie.

Obfituje on w wiele atrakcji przyrodniczych i historycznych z urokliwymi ośrodkami miejskimi. Co istotne lubuskie to ludzie: przyjaźni, gościnni, otwarci na nowe idee oraz rozwiązania.

Największe atrakcje regionu

Moim zdaniem trudno jednoznacznie wskazać co na tym terenie jest najbardziej interesujące. Zależy to oczywiście od indywidualnych upodobań. Na mnie za każdym razem ogromne wrażenie wywiera Ścieżka Geoturystyczna „ Dawna Kopalnia Babina”. Cenię sobie kontakt z naturą i aktywność na świeżym powietrzu, dlatego bardzo lubię spędzać wolny czas nad jeziorem Niesłysz. W sezonie kwitnienia rzepaków zawsze podziwiam dywany z kwiatów w okolicach Świebodzina.

Jeżeli chodzi o miasta to dobrze czuję się w Nowej Soli i Zielonej Górze, przy czym będąc w Nowej Soli w sezonie letnim nigdy nie potrafię sobie odmówić rejsu Laguną. Ponadto moje ogromne zainteresowanie wzbudza osada obronna w Wicinie z kręgu kultury łużyckiej, która powstała w okresie halsztackim.

Turystyka. Mocne i słabe strony województwa

Mocną stroną województwa lubuskiego jest niewątpliwie różnorodność. Chodzi przede wszystkim o niepowtarzalny krajobraz, czyli liczne i wyjątkowo malownicze jeziora, rzeki, a w innych miejscach z kolei widoki przypominające górskie panoramy. Dodając do tego pojezierza antropogeniczne uzyskujemy swoisty nieczęsto spotykany „komplet” rozmaitości.

Ponadto oprócz walorów przyrodniczych w miastach, których rodowód nierzadko sięga średniowiecza, istnieje wiele świadectw przeszłości tej starszej ale i nowszej, które zobaczyć można praktycznie na każdym kroku.

Pomimo tych wszystkich zalet mam niestety wrażenie, że niektóre gminy nie potrafią właściwie wyeksponować istniejących na ich terenie godnych uwagi miejsc. Zbierając materiały do moich książek często napotykałam na swojej drodze zdezorientowanych turystów narzekających na brak przede wszystkim odpowiednich oznaczeń.

Proszę mi uwierzyć ludzie przyjeżdżają nawet do niewielkich miejscowości, które nie są utożsamiane z ośrodkami turystycznymi. Związane jest to niewątpliwie z dostępnością niezliczonych wiadomości w Internecie, a że gust każdy ma inny, podróżnych można spodziewać się praktycznie wszędzie. Oczywiście nie chcę generalizować, ponieważ wiele gmin właściwie przygotowało grunt dla zwiedzających, jednak w niektórych miejscach niestety występuje opisany problem.

Chciałabym podkreślić, że nie chodzi o wydawanie ogromnych środków finansowych. Rozpoczęłabym od opracowania strategii promocyjnej, w której na pierwszym planie znalazłyby się oznaczenia i informacja. W tej drugiej kwestii mogą to być odpowiednie strony w Internecie uzupełnione materiałami drukowanymi, dostępnymi bezpłatnie na przykład na dworcach, w hotelach, sklepach czy lokalach gastronomicznych. Pomysłów mam oczywiście bardzo dużo, a to tylko niewielka ich namiastka.

Na zakończenie zachęcam wszystkich do poznawania województwa lubuskiego. Ten obszar naprawdę potrafi zaskoczyć, a o różnych porach roku można go odkrywać zupełnie na nowo. Lokalne władze namawiam do aktywnego promowania walorów turystyczno-krajoznawczych, co zapewne przyniesie wiele korzyści dla zwiedzających i miejscowej społeczności.