Rozmowa z Niesamowitym Jarosławem Wnorowskim

NL: O sobie. Kim jesteś, czym sie zajmujesz, Twoje hobby?

Jestem certyfikowanym przewodnikiem lubuskim oraz pilotem wycieczek od ponad 18 lat. Oprócz Polski, obsługuję także grupy udające się do Niemiec. Pełnię także funkcję sekretarza Lubuskiego Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych oraz prezesa Klastra Turystyki Historycznej.

W latach 2002-2008 byłem kierownikiem Zielonogórskiego Centrum Informacji i Promocji Turystyki w Zielonej Górze, które zakładałem praktycznie „od zera”. Byłem także członkiem zarządu Forum Informacji Turystycznej, działającego jako ciało doradcze Polskiej Organizacji Turystycznej w Warszawie.

Zajmowałem się również znakowaniem szlaków turystycznych dla pieszych oraz rowerzystów.
Z zawodu jestem marketingowcem. Moim hobby zawsze były języki obce (mówię dobrze po angielsku i niemiecku), chodzenie po górach (mam już dużą srebrną górską odznakę turystyczną) oraz muzyka.

Amatorsko, od ponad 30 lat gram na klarnecie m.in. w orkiestrze dętej Zastal oraz Budowlanki w Zielonej Górze.

NL: Lubuskie jest niesamowite, bo…

To miejsce, gdzie łączy się ze sobą wiele ważnych rzek. Warta wpada do Odry w Kostrzynie nad Odrą, Noteć wpada do Warty w Santoku, Nysa Łużycka do Odry w okolicach Kosarzyna, Bóbr do Odry
w okolicach Krosna Odrzańskiego. To swoisty symbol raju dla wodniaków oraz krainy łagodności.

To region lasów, zieleni, grzybów, jezior, świętego spokoju i przyjaznych oraz ciekawych świata mieszkańców. Region stosunkowo jeszcze mało odkryty i zagospodarowany turystycznie, który każdy może odkrywać na swój sposób.

To region bogatej historii, wielu kultur, religii i obrzędów wywodzących się często z dawnych kresów przedwojennej Polski. To region, który koniecznie trzeba odwiedzić bo tu najlepiej się wypoczywa.

NL: Największe atrakcje regionu ?

Bardzo trudne pytanie, bo mi w Lubuskie prawie wszystko się podoba, ale jeśli już mam wybrać to będą to m.in. kościół drewniany w Klępsku (pomnik historii), ogólnie nazwane Pojezierze Lubuskie, nasze zamki i pałace m.in. Zamek Piastowski w Krośnie Odrzańskim (wciąż czekający na kolejny etap rewitalizacji), pałac w Bojadłach, kompleks pałacowy w Sławie, zamek i pałac w Żarach (jest już od niedawna własnością samorządu, więc zapaliło się światełko), okolice Pszczewa, geopark Łuk Mużakowa i sam Park Mużakowski, rozlewiska ujścia Warty.

Bardzo lubię odwiedzać Muzeum Twierdzy Kostrzyn, Muzeum Regionalne w Międzyrzeczu, nieco zapomniane choć arcyciekawe muzeum w Drezdenku, Muzeum Obozów Jenieckich w Żaganiu, obiekty MRU, bibliotekę poaugustiańską wraz z kompleksem sakralnym i parkowym przy pałacu w Żaganiu. Wiele dobrego dzieje się w Nowej Soli, mam na myśli choćby Park Krasnala z przyległymi atrakcjami.

NL: Turystyka – mocne i słabe strony województwa ?

Moim zdaniem dokucza nam brak powiązań współpracy opartych na zasadzie synergii, że sparafrazuję piosenkę Formacji Nieżywych Schabuff „Ja pomogę Tobie, Ty pomożesz mnie”. Powinniśmy promować oczywiście swoje, ale jednocześnie informujmy turystów o tym co JESZCZE mogą zobaczyć w okolicy, gdzie zjeść czy się przespać.

W końcu celem jest to aby goście jak najwięcej pieniędzy wydali w naszym regionie. To generuje kolejne biznesy, miejsca pracy i wymierne dochody z turystyki. Brak nam nadal solidnej, wiodącej, jednej strony internetowej o lubuskiej turystyce. Próbę uporządkowania tego podjął swego czasu urząd marszałkowski na portalu wrotalubuskie.eu, ale po odejściu z urzędu osób, które go tworzyły, portal popadł w zapomnienie, a szkoda.

Ostatnio urząd, co cieszy, podjął działania przeniesienia treści wrót na inny, szybszy serwer i rozmawiano
o stworzeniu zespołu, który by go po pierwsze reanimował, a po drugie SYSTEMATYCZNIE prowadził. Mówiąc zespół nie mam na myśli tylko pracowników urzędu, a raczej dodatkowo osoby spoza struktur urzędu, które mogłyby to robić na zasadzie np. umów cywilno prawnych. Byłoby wielkim błędem zmarnować ogrom informacji dotychczas zgromadzonych na wrotach.

Generalnie stawiałbym bardzo na multimedialne metody prezentacji naszych atrakcji, media społecznościowe i blogi. Teraz wszystko można znaleźć w sieci Internet. Nie możemy więc zostać z tyłu.

Kuleje lubuski system informacji turystycznej. Jest on mało zintegrowany i ogólnie niedofinansowany. Mimo chwalebnych działań urzędu marszałkowskiego, nie udało się umieścić tzw. brązowych tablic turystycznych na lubuskim odcinku A2 i S3 (docelowo, w przyszłości także na modernizowanej A18). Niestety mimo gotowego planu, projektów tablic i zabezpieczonego finansowania, hamulcowym okazała się lubuska dyrekcja GDDKiA.

Muszę powiedzieć, że niektóre dyrekcje dróg zachowują się jak lokalne księstewka. Wystarczy pojechać np. na Śląsk, do Wielkopolski, gdzie wydanie zgód na postawienie tych tablic nawet na autostradach czy drogach krajowych nie spotkało się z takim złym
i odmownym podejściem.

Fatalnie wygląda także podejście wielu samorządów do obsługi ruchu turystycznego w kwestii udostępniania i wyznaczania miejsc do parkowania autobusów turystycznych (czy choćby wysadzania-zabierania turystów).

Brak nadal oznakowanych tras rowerowych (czy to ścieżka, czy droga czy inna forma) odbijających np. od niemieckiej drogi Odra-Nysa (Łużycka) w kierunku wschodnim, do Lubuskiego.

Co dobrego, natomiast? Polepsza się bardzo dostępność komunikacyjna Lubuskiego. W grudniu 2019 uruchomiono połączenie bezpośrednie pociągiem Zielonej Góry z Łodzią, przez Kalisz i Sieradz. Po wielu latach mamy połączenia kolejowe z Lesznem, Legnicą przez Lubin, zwiększono ilość pociągów do Goerlitz i Frankfurtu nad Odrą (Niemcy), a także do Gorzowa Wlkp., Żar, Żagania.

Podróż do Kostrzyna nad Odrą i Szczecina, ale także do Poznania i Wrocławia trwa teraz naprawdę szybko. Także droga ekspresowa S3 z węzłem na A2 koło Jordanowa to nasze arterie turystyczne. Życzyłbym sobie jeszcze połączeń pasażerskich z Zielonej Góry do Guben (stamtąd dalej już koleją niemiecką np. do Cottbus) przez Czerwieńsk, Krosno Odrzańskie i Gubin (tam choćby przystanek kolejowy bo dworca już nie ma). Tej części województwa przydałoby się takie wsparcie, które zlikwidowałoby wykluczenie komunikacyjne lokalnych społeczności, a przez to i turystyczne.

Ważnym krokiem w lubuskiej turystce było także wykorzystanie naszych rzek jako arterii dla kursowania statków, tratw i łodzi turystycznych. Oby złe lata suche odeszły i sytuacja hydrologiczna pozwalała na większą regularność i przewidywalność kursowania tych statków. Tego bardzo życzę.

NL: Twoje ulubione miejsce w Lubuskiem ?

Bardzo lubię Wał Zielonogórski – kompleks leśny na południowo-zachodnich obrzeżach Zielonej Góry. Z uwagi na spore pofałdowanie terenu, można tam się poczuć prawie jak w górach. Teren obfituje w malownicze wąwoziki, jary oraz źródełka i leśne stawy. Wyznakowałem kiedyś tam pieszy szlak turystyczny koloru żółtego, który zaczyna się przy Amfiteatrze a kończy na Górze Wilkanowskiej oraz rowerowy koloru zielonego.

Przydałaby się tam wieża widokowa dostępna dla turystów. Na razie stoi co prawda historyczna ceglana wieża z początku 20 wieku, ale jest ona dostępna wyłącznie dla leśników gdyż pełni funkcję dostrzegalni. A szkoda, bo panorama z Wału Zielonogórskiego na południe czy północ to często widok zapierający dech w piersiach. A poza tym to już ostatnie lata tego dziewiczego krajobrazu leśnego, gdyż miasto Zielona Góra planuje budowę drogi (fragment południowej obwodnicy), która bezpowrotnie zakłóci tą idyllę.

Na południowych obrzeżach wału, znajduje się Muzeum Etnograficzne typu skansen w zielonogórskiej Ochli. To wyjątkowe miejsce, gdzie można zobaczyć jak żyli nasi przodkowie. Wyjątkowe są organizowane tam od wielu lat festyny tematyczne związane z obrzędowością wsi.

Uwielbiam także spacery po Lesie Odrzańskim, kompleksie leśnym w północnej części miasta przylegającego do Odry. Można tam zobaczyć niezmącony przez człowieka krajobraz mokradeł, łęgów i starorzeczy.

NL: Otwarty mikrofon, czyli kilka słów od siebie…

Cieszyłbym się, aby Lubuszanie chcieli coraz bardziej utożsamiać się z naszym województwem i żeby się stawali prawdziwymi ambasadorami turystycznymi Lubuskiego. Wielka w tym rola edukacji oraz informacji, choćby na grupie Niesamowite Lubuskie, którą tworzą pasjonaci regionu, nie tylko będący jego mieszkańcami. Robicie Państwo dobrą robotę i tak trzymać.

Dziękujemy za rozmowę.