NL News: Kłusownicy w żagańskich lasach – mocny apel mieszkańca

Miał być zwykły, przyjemny spacer po lesie… z resztą – sami przeczytajcie wpis Mateusza Tratkiewicza z Żagania… niestety, to wciąż ma miejsce…

Rzadko kiedy zdarza pisać mi się takie rzeczy, nie jestem typem osoby wylewającej żale, a tym bardziej w Internecie. Ale widok który dziś widziałem mnie do tego zmusza. Dlatego proszę wszystkich moich znajomych o udostępnienie tego postu, bo myślę że jest to temat który musi zostać nagłosiony.

Godzina 16, weekend w domku,więc wybraliśmy się na rodzinny spacer do pobliskiego lasu. Śmiechy i miła atmosfera została nagle przerwana przez zerwanie się ze smyczy psa. Po krótkich i nerwowych poszukiwaniach usłyszeliśmy szczekanie.

Od razu pobiegłem w miejsce, z którego dobiegało. Tam ujrzałem dwa, związane za poroże młode jelenie, próbujące ze wszystkich sił się uwolnić. Uciekając,tratowały się nawzajem i wpadały na drzewa. Po dłuższej pogoni zwierzęta w końcu opadły z sił i zatrzymały się na drzewie. W końcu mogłem przyjrzeć się czym związane są zwierzęta. Ich rogi oplatały sidła, mocne tak że nie mogłem ich rozciąć nawet nożycami do metalu,po które pobiegłem do domu. Pomogła dopiero interwencja strażaków, którzy przecięli więzy piłą.

Udało im się to na ostatnią chwilę, ponieważ zwierzęta były już krytycznie zmęczone, miały pyski pełne piany,a oczy w całości przekrwione, był to straszny widok. Prawdopodobnie gdyby nie nasza decyzja o spacerze, oba te jelonki zdechłyby w męczarniach,a to wszystko przez niesamowitą ludzką podłość. Skazywanie zwierząt na takie męki jest nieludzkie, jeżeli czyta to człowiek zakładający te sidła to chcę żebyś wiedział jedno – jesteś śmieciem nie zasługującym nawet na splunięcie ci w pysk.

Zdecydowałem się o tym wszystkim opowiedzieć dlatego, że z takim procederem trzeba walczyć. Niezależnie od tego, po której stronie stoi się w konflikcie między zwolennikami a przeciwnikami łowiectwa, wszyscy zgodnie powinniśmy zwalczać tak okrutne męki, na jakie skazują zwierzynę kłusownicy. Jeżeli ktokolwiek z Was zna osobę która zarabia w taki sposób, błagam, zgłoście to. Nie pozwólmy, aby jakiekolwiek stworzenie musiało przeżywać coś takiego,bo żadne na to nie zasłużyło,a my na tej planecie nie jesteśmy bogami.

Chciałbym też bardzo podziękować żagańskim strażakom – Panowie po telefonie na numer alarmowy przyjechali ekspresowo, i z chłodną głową bardzo szybko rozwiązali sprawę. W przeciwieństwie natomiast do nadleśnictwa, które nie odebrało telefonu, a Pan leśniczy oddzwonił do nas po godzinie z pretensjami, iż musiał przyjechać do pracy „na darmo”, bo sprawa została już załatwiona…


Oryginalnym wpis wraz z filmikami z całego zdarzenia znajdziecie na facebookowym profilu Mateusza:

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2845746978823425&id=100001644526820

Gratulujemy postawy!