Wywiad z Niesamowitą Małgorzatą Grad

NL: O sobie. Kim jesteś, czym się zajmujesz, Twoje hobby.

Nazywam się Małgorzata Grad, jestem z urodzenia warszawianką a z wyboru zielonogórzanką. Wspólnie z mężem Romanem prowadzimy od 16 lat winnicę Julia w Starym Kisielinie,a od 6 lat także w Zaborze. Mój zawód wyuczony to bibliotekarka a wykonywany to…. winiarka ???

Wydaje mi się ,że to słowo nie brzmi dobrze,ale powiedzieć ,że jestem winiarzem, to też niezręcznie a poza tym nieprawda. Ponieważ wytwarzaniem wina w naszej winnicy zajmuje się mój mąż Roman a moja rola to sprawy marketingu,promocji, obsługi turystów, rezerwacji, spraw rachunkowo-biurowych. Od dwóch lat ,jako założycielka i przedstawicielka Stowarzyszenia Zielone Grona, zajmuję się także społecznie prowadzeniem projektu Lubuski Paszport Turystyczny Zielone Grona. Jest to projekt, którego założenia wymyśliłam, ale jego rozwój jest wielką zasługą wszystkich partnerów,czyli głównie osób prowadzących małe ,rodzinne gospodarstwa i firmy działające w branży produktów regionalnych i szeroko pojętych usług turystycznych.

Zielone Grona to grupa bardzo energicznych, kreatywnych, ambitnych osób – prawdziwych pasjonatów swoich działalności, co wydaje mi 100 procentową gwarancją powodzenia i pomyślnego rozwoju naszego projektu.

Jestem poza tym szczęśliwą mamą trojga dzieci i babcią wnuczki Julii – imienniczki naszej winnicy. Moje hobby to :
– czytanie (należę do Facebookowej grupy „Przeczytam 52 książki w roku” a z reguły limit przekraczam 🙂
– gotowanie według 5 przemian
– uprawa ziół
– pies labrador Bonus, wierny towarzysz codziennych długich spacerów

NL: Lubuskie jest niesamowite, bo…

Jest bardzo zróżnicowane krajobrazowo, choć niektórzy żartują, że nic nie widać, bo drzewa wszystko zasłaniają 🙂 właśnie – mamy najpiękniejsze lasy w Polsce! Można tu jeszcze znaleźć urocze,ciche miejsca nieskażone cywilizacją, a o takie coraz trudniej. Mieszkam tu już prawie 40 lat i obserwuję z satysfakcją jak pięknieją i rozwijają się lubuskie miasta, miasteczka i wioski – to cieszy.

NL: Największe atrakcje regionu?

Oczywiście według mnie na pierwszym miejscu – winnice i regionalne wina. Mamy jako województwo największy areał upraw winnej latorośli w Polsce i co za tym idzie wytwarzamy najwięcej polskiego wina !

Z jego jakości także możemy być dumni – wina lubuskie zdobywają medale na wielu winiarskich konkursach. Kontynuując – mamy Winobranie ,największe w Polsce i z najdłuższą tradycją święto winiarskie. Może nie do końca podoba mi się jego formuła, ale lepiej się cieszyć niż czepiać. Inne atrakcje, które trzeba wymienić to : Festiwal PolandRock , dawny Woodstock niesamowite i pełne dobrej energii wydarzenie, Lubuskie Lato Filmowe, impreza, której klimat i poziom niezmiennie mnie zachwyca. Wiem, że to bardzo subiektywny ranking, ale coś trzeba wybrać

NL: Turystyka – ocne i słabe strony województwa ?

Najmocniejszą stroną lubuskiej turystyki są według mnie naturalne,przyrodnicze i krajobrazowe walory regionu, które są wartością nie do przecenienia. Piękne, zróżnicowane obszary leśne, wspaniałe,duże,średnie i małe jeziora, Odra, druga co do wielkości i bardzo malownicza polska rzeka, niemało zespołów pałacowo – parkowych wartych zwiedzania i obejrzenia – długo by wymieniać.

Słabe strony to brak spójnej, konsekwentnie i długoterminowo realizowanej koncepcji promocji i popularyzowania turystycznej marki województwa i jego atrakcji. Niestety, nawet z rozpoznawalnością i identyfikacją naszego regionu są w Polsce kłopoty. Jako gość imprez winiarskich, wielokrotnie wiodłam następujące rozmowy, cytuję : „ To tam w górach, można winogrona uprawiać? „Ale to Jelenia Góra jest w górach a my z Zielonej ….” albo „W lubelskim są dobre ziemie, to nic dziwnego,że się wino udaje „ „No my z Lubuskiego, tam raczej piachy, ale się jednak udaje …”

NL: Twoje ulubione miejsce w Lubuskiem ?

Naprawdę mogę wybrać tylko jedno??? Nie da się ! Wymieniam trzy – to gdzie mieszkam od 27 lat – Stary Kisielin, teraz już część Zielonej Góry, ale myślę, że zachował swoją odrębność i dla mnie jest piękny.
A potem ex aequo Łagów i Lubniewice.

NL: Otwarty mikrofon, czyli kilka słów od siebie…

Już długie lata przeżyte na świecie, a zwłaszcza uprawa winnicy nauczyły mnie, że trzeba zawsze ze spokojem, wytrwałością i konsekwencją robić swoje. Realizować pomysły i pasje oraz wierzyć w sukces. Na lustrze w łazience mamy mazakiem wypisaną sentencję :
Na końcu wszystko będzie OK.
Jeżeli nie jest OK, to znaczy, że to jeszcze nie koniec.
Codziennie ją czytam i bardzo w to wierzę .

Dziękujemy za rozmowę